Let's cook z Deer Bear!


Warzenie piwa też czasem przypomina Wam coś z pogranicza świata alchemii? Faceci mieszający coś przez całe dnie w garach, różne tajemnicze dodatki, nieodkryte nazwy chmieli? A czasem również niebotyczne kwoty za małe buteleczki ich cudownych wywarów? To teraz dorzućcie sobie do tego klimat wzięty rodem z Breaking Bad oraz niezwykłą mieszankę kwaśnych smaków i już wiecie, że mowa o dwóch nowych piwach z serii Let's cook! browaru Deer Bear.

Gose z morelą i limonką oraz Sour APA wywarły na mnie tak duże wrażenie na Poznańskich Targach Piwnych, że postanowiłem poświęcić im nieco więcej czasu i zabrać na pobliskie pustkowie na sesję zdjęciową inspirowaną Breaking Bad. Niestety żaden z okolicznych marketów budowlanych nie mógł mi zaoferować kombinezonu dopasowanego do serialowego klimatu, stąd ograniczyłem się tylko do tego co widać na zdjęciach. Niemniej klimat pustyni wciąż się udzielał - do pełni efektu brakowało jedynie Campera i maski przeciwgazowej. 


Muszę przyznać, że etykiety obu piw trzymają naprawdę wysoki poziom, wpisując się w charakter pozostałych grafik, a jednocześnie wprowadzają świeży wątek, jeszcze bardziej prowokując nasze kubki smakowe do spróbowania zawartości. Pinkman jako grubawy miś i Walter White jako jeleń z charakterystycznym kapeluszem, dzięki utrzymaniu w rysunkowym stylu, nadają etykietom lekki i zabawowy charakter, a strzelające z kostiumu Pinkmana morele i cień campera w tle stanowią świetne detale dopełniające etykietę.


Co oferują same piwa? Gose przypomina w dużej mierze dżem morelowy - jest wyraźnie miąższowe, mocno owocowe, a jednocześnie lekkie i zwieńczone przyjemnym słonym akcentem. Gdzieś w tle pojawia się lekka słodycz, która w połączeniu z limonkową kwaśnością czyni piwo bardzo sesyjnym i jednym z najbardziej owocowych piw tego roku. Z kolei Sour APA oferuje mieszankę cytrusowego smaku, lekkiej słoności oraz dużej dozy chmielu. Bardzo czysta w profilu, z wyraźnym cytrusowo-chmielowym akcentem, pozostawia przyjemny kwaskowy posmak na ustach przypominający kwasek cytrynowy. Koniec końców - również bardzo sesyjne piwo. 







0 komentarze:

Prześlij komentarz