Kenia Masai J. D. Barrel Aged - Kingpin & Praska w Botanice 2


Już po raz drugi wybraliśmy się z kooperacyjną kawą browaru Kingpin i Praskiej Palarni Kawy do katowickiej Botaniki, przetestować co tym razem wyszło z połączenia ziaren i beczki po Jacku Danielsie. Pierwszą odmianą kawy, jaką Kingpin i Praska wzięli na warsztat, była Brazylia Cerrado, której testy możecie znaleźć [tutaj]. Jako druga odmiana do eksperymentu została wybrana Kenia Masai - kawa charakteryzująca się smakiem czerwonych owoców - porzeczki i wiśni.

Razem z Michałem i Pawłem przetestowaliśmy Kenię Masai Barrel Aged trzema alternatywnymi metodami - przy użyciu dripa, Chemexa i syfonu. Ilość kawy oraz temperatury jej parzenia były podobne jak przy naszych pierwszych testach. 

Już przy otwarciu paczki kawy po przestrzeniach Botaniki zaczął roznosić się przyjemny dębowy aromat z wyraźnymi nutami szlachetnej whisky. Najwięcej aromatu dała z siebie kawa przygotowana w syfonie - dużo akcentów porzeczki, wiśni, a także rodzynek, a całość uzupełniona lekką nutą wanilii i dużą ilością dębiny. Smakowo z kolei najlepiej wypadła wersja z Chemexu - zbalansowana, a jednocześnie wyrazista. Dużo akcentów wiśni, porzeczki, alkohol nieco ukryty w tle, a całość przyjemnie pełna w odczuciu. Tutaj podpowiedz dla kawowych freaków - Kenia z Chemexu wg. pomysłu Michała świetnie nadaje się też jako baza do Irish Coffee. Zmieszana z mlekiem owsianym przypominała smakiem likier Baileys. Wersja z dripa najmniej przypadła naszym gustom, co nie znaczy że była jakkolwiek zła. Również oferowała bogaty aromat i smak, tylko idący nieco bardziej w kierunku dębiny niż czerwonych owoców. 

W mojej opinii Kenia Masai jest dużo bardziej udaną kawą od Brazylii Cerrado. Nie ma w niej aż tyle ostrych alkoholowych nut, co w poprzedniczce, a całość jest o wiele bardziej zbalansowana i ułożona. Smak i aromat kawy doskonale uzupełnia się z nutami beczki po whisky. Na całej naszej ekipie zrobiła duże wrażenie ;)













0 komentarze:

Prześlij komentarz