Otwarcie Kontynuacji Katowice


Katowice są kolejnym miastem, które powoli zaczyna aspirować do miana piwnej stolicy Polski. Po Browariacie, który jest jednym z ciekawszych miejsc na południu kraju i specjalizuje się w brytyjskim oraz niemieckim crafcie, swój oddział otworzyła na Śląsku wrocławska Kontynuacja. W planach jest także multitap Absurdalna, który swoje podwoje otworzy już za niecałe 2 miesiące. Dzieje się dużo, a jedna wyśmienita impreza goni kolejną. Ledwo tydzień temu bawiliśmy się na kranoprzejęciu Browaru Stu Mostów na ul. Francuskiej, a już w minioną sobotę trzeba było się przenieść na ul. Mariacką, bo właśnie tam miało otwarcie lokalu, który wg. mnie będzie miał duży wpływ na lokalny rynek.

Już przed 19:00, czyli godziną zero, przed kamienicą przy Mariackiej zaczęła się ustawiać długa kolejka piwnych maniaków spragnionych swojego ulubionego trunku. Dobrze było przyjść na równą godzinę, bo już po niecałych 10 minutach nie było żadnego wolnego miejsca siedzącego i piwo trzeba było pić "na stojaka". Na premierę podpięte zostało 17 piw w tym jedno z pompy, a wśród nich między innymi takie hity jak dwie nowości z Pracowni Piwa, Hardcore Maelk - piwo kooperacyjne BrewDog'aa i ToOl'a czy wyczekiwane od dawna na Śląsku Piwne Podziemie. Swoją obecnością na imprezie zaszczyciły również największe gwiazdy polskiego craftu - Browar Artezan, Browar Podgórz, Pracownia Piwa, Reden czy Solipiwko.

Wnętrze lokalu zostało urządzone podobnie jak we wrocławskiej Kontynuacji - długi drewniany blat, białe ściany zdobione grafikami Pani Tomaszewskiej - do tego podział na kilka sal, z czego w tej pierwszej mamy wysokie drewniane ławy, a w kolejnych wygodne "babcine" fotele. Dodatkową ekstrawagancją jest neon zamieniający jedną z sal w "czerwoną jaskinię" - wygląda to co najmniej świetnie.

Przy okazji otwarcia trzeba było spróbować premierowych piw i tak: Wee Heavy Szkot w Krakowie z Pracowni Piwa było dość ciekawym, ale zbyt słodkim piwem. Akcenty suszonych owoców były bardzo przyjemne, ale zbytni akcent miodu już przeszkadzał w długiej i przyjemnej konsumpcji piwa. Na finiszu pojawiał się przyjemny rozgrzewający alkohol. Altbier ALTernatywa niemiecka uwarzony razem z Volkerem Quante był za to dużą przyjemnością - wyraziście chmielowy, słodowy, z akcentami pieczonej skórki od chleba i lekkim karmelem. Korpoludek z Browaru Podgórz stał się straszną manianą - masło, masło i jeszcze razm masło w każdym elemencie piwa - Nową Zelandię to to piwo widziało chyba tylko w Internetach... Smoked Pacific był najlepszym piwem sobotniej imprezy - smakował jak mocno nachmielony Grodzisz, a do tego miał wyrazistą pełnię, dzięki czemu piło się go wyśmienicie. Mustache Ryeder z dodatkiem pomarańczy powalał swoim aromatem i smakiem, było to kolejne pijalne piwo, choć niektórzy czuli w nim siarkę. Krótko mówiąc - było bogato.

Katowicka Kontynuacja na pewno jeszcze dużo zawojuje na lokalnym rynku, póki co pozostaje życzyć dalszego rozwoju. I pamiętajcie - żeby iść do Kontynuacji najlepiej mieć brodę - wszyscy tam ją mają ;)






Chłodnia katowickiej Kontynuacji.



Neonowa sala.


Masłoludek z chlebem - najlepsze połączenie.


Blogerzy bawią się w najlepsze... ;)

0 komentarze:

Prześlij komentarz