Trzy po trzy - Browar Zakładowy


Browar Zakładowy to chyba pierwszy taki przypadek, kiedy dałem się mocno złapać na akcję marketingową. Zanim jeszcze pojawiły się pierwsze warki, zanim ekipa z Poniatowej zdążyła wrzucić chmiel do magazynu, już mnie mieli - poprzez swój profil na Facebooku i to w jaki sposób starali się dotrzeć do ludzi. Świetne fotografie, częsty kontakt z odbiorcami, znakomite logo i największa petarda przez, którą stałem się swoistym "fanbojem", czyli etykiety od Dawida Ryskiego. To musiało być skazane na sukces. Jest w tym tylko jeden mały szkopuł - jak dobrać motyw do sesji fotograficznej? No bo przecież nudne recenzje są domeną tych słabszych, którzy nie mają pomysłu... A że Browar Zakładowy ma w nazwie to jedno magiczne słówko, to może się kojarzyć tylko w jeden sposób - fabryka, zakład pracy, robotnicy. Gdyby tak zmienić nazwę na Browar Robotniczy, to też by to nawet grało, może poza zbyt socjalistycznym zabarwieniem. 

Po które by tu sięgnąć?
Przechodząc do sedna - sięgnąłem po flanelę i stary, zakurzony beret i postanowiłem jako robotnik zasiąść do piw z Poniatowej. A co by tu można wziąć na start? Dobra, zacznijmy od Pierwszej Zmiany.

Pierwsza Zmiana (12° Blg, 4,7% alk.) to Polskie Jasne Ale chmielone polskimi odmianami Puławski i Cascade PL. W aromacie dominują słodowość i lekki karmel, gdzieś w tle lekka nuta chmielowa. W smaku od początku jest lekko i przyjemnie. Wyraźna goryczka, wyraźna nuta słodowa i przyjemny chmielowy finisz, który nie ma w sobie ani krzty zalegania. Pierwsza Zmiana wyraźnie oddaje żywiczno-ziołowy charakter chmielu i jest bardzo przyjemnym piwem, które można tak naprawdę pić codziennie...

Polecam!
Jak już jest się na tej pierwszej zmianie, a ciężko wstać wcześnie rano, to jak najszybciej chce się zrobić Produkt Wzorcowy i mieć fajrant! 

Produkt Wzorcowy (15° Blg, 6,3% alk.) to amerykańskie IPA na chmielach Columbus, Rakau, Citra i Simcoe. W aromacie dominują słodkie owoce, coś w stylu marakui i ananasa, wspierane przez chmielowe akcenty. Smak to czysta i wyrazista goryczka, dużo chmielu i żywicy, a także przyjemny słodowy charakter z owocową słodyczą. Po prostu chmiel i owoce w czystej formie! Chiwlami piwo wydaje się jednak puste i ciężko powiedzieć żeby było ono efektem 500% normy. Dla mnie to bardziej 450% ;)

Jak zresztą wiecie, wszystko to jest Czarna Robota i trzeba sobie czasem odpocząć. A to najlepiej zrobić przy Żytnio-owsianym Stoucie. 


Czarna Robota (15° Blg, 5,5%) jest dla mnie esencją kawy zbożowej w piwie. Ten akcent dominuje zarówno w aromacie, jak też w smaku. Do tego pojawia się przyjemna kremowość, dużo czekolady i mocno wytrawny finisz. Piwo jest naprawdę gęste, a jednocześnie mocno sesyjne. Istna bomba czekoladowa na dobry koniec dniówki!



No i na sam koniec, już po wszystkim, można śmiało pójść w kimę i chociaż przez chwilę pobyć Bumelantem. 


Bumelant (12° Blg, 4,7%) to mniej-więcej ciemna interpretacja Pierwszej Zmiany, z tym że z dodatkiem chmielu Iunga. W aromacie dominuje kawa i paloność, w smaku piwo jest lekkie, wyraźnie słodowe i wyraźnym akcentem paloności. Kolejne przyjemne codzienne piwo - niezobowiązujące, a cieszące podniebienie.




I takim oto sposobem oblecieliśmy wszystkie piwa Browaru Zakładowego (oczywiście te z początku kariery na rynku). Jak dla mnie - nie ma się do czego przyczepić - każde piwo pije się z przyjemnością. 

To jak? Na dzisiaj fajrant?

Recenzje to bardzo męcząca rzecz...




0 komentarze:

Prześlij komentarz