Polskie Browary - Browar Kamienica


Korzystając z dobrej pogody, postanowiłem nie marnować pierwszego kwietniowego weekendu i wybrać się w góry. Przez zimę miałem nie małą przerwę, stąd były lekkie obawy o kondycję. Koniec końców wybór padł na Śnieżnik, nieopodal którego pod koniec 2015 roku powstał Browar Kamienica. Połączyć wypad górski z wizytą w browarze? Czemu nie!


Trzyosobową ekipą wyruszyliśmy samochodem z Chrzanowa w okolicach 4 rano i już o 7:40 startowaliśmy z Kletna w kierunku szczytu Śnieżnika. Początkowo szlak był całkiem przyjemny, dopiero po pewnym czasie zaczęły nam się pojawiać na drodze grubsze warstwy śniegu, aż w okolicach szczytu osiągnęły one pokaźne rozmiary. Odchodząc lekko od szlaku można było spokojnie wpaść do połowy uda. Do Schroniska pod Śnieżnikiem dotarliśmy w mniej niż dwie godziny, dlatego zrobiliśmy zwrot w lewo i zielonym szlakiem obchodzącym szczyt dookoła, poszliśmy szukać legendarnej Chaty pod Śnieżnikiem. Miejsca, gdzie każdy może nocować i robić co mu się żywnie podoba, pod jedynym warunkiem - zostawieniem porządku i nie demolowaniem chaty. Trzeba przyznać, że szliśmy dobrą godzinę zanim stara, drewniana chata ukazała się naszym oczom. Klimat jaki panuje wewnątrz jest nie do podrobienia! Tam po prostu trzeba być. Warto podkreślić, że na miejscu jest wszystko co potrzebne do przeżycia - zaczynając od pił, przez piec kaflowy, kończąc na resztkach zapasów tych, którzy byli tutaj wcześniej. O samej chacie słyszałem już wiele ciekawych historii, więc tym bardziej było ciekawym przeżyciem zobaczenie jej na żywo.

Chata pod Śnieżnikiem.

Zima w górach dalej trzyma!


Po obejściu szlakiem ponad połowy szczytu rozpoczęła się mozolna i stroma wspinaczka w górę i po kolejnej godzinie byliśmy już na szczycie. Chwila odpoczynku, kilka zdjęć i zejście do schroniska by pożywić się po długim przejściu. Nic tak nie regeneruje sił i morale jak naleśniki z dżemem, a że byliśmy w górach to oczywiście trzeba było wypić też jakieś piwo. Opat Svetle wchodziło wyśmienicie i dało energię na zejście w dół. 

Na szczycie Śnieżnika.
Widok ze Śnieżnika w kierunku Stronia Śląskiego.
Na dole czekała nas przejażdżka do położonego nieopodal Browaru Kamienica. Wystartował on pod koniec 2015 roku i jest położony w Kamienica koło Bolesławowa. Tuż obok znajduje się wyciąg i stacja narciarska. Oferta jest w większości kierowana do korzystających z wyciągu, a także do turystów, którzy zatrzymują się w okolicy. Drewniany budynek, położony u podnóża stoku, nie zwraca na siebie specjalnej uwagi - wnętrze utrzymane jest w typowo górskim stylu. Na ścianach pojawiają się fotografie z okolic Stronia Śląskiego, a za przeszkleniem widoczna jest warzelnia. 


W ofercie można znaleźć 3 piwa - Jasnego, Ciemnego i Czerwonego Anioła, a także co jakiś czas piwa sezonowe, jak np. Amerykańskie Ale, w stylu American Pale Ale. Do tego można także zamówić takie specjały jak: pierogi ruskie, żurek, chałwę piwną lub karczek - ceny wahają się od 10 do 23 zł. Co warto podkreślić - browar jest czynny od wtorku do niedzieli od 12 do 22. Poniedziałki to dni odpoczynku - dla załogi i piwa ;)


Miałem okazję porozmawiać chwilę z Piotrem Derdzikowskim, piwowarem Kamienicy, który wcześniej pracował w Bierhalle w Łodzi, a także w Janie Olbrachcie w Piotrkowie Trybunalskim. Planuje co jakiś czas stopniowo rozszerzać ofertę, m.in. o Doppelbocka i inne ciekawe style. Póki co stara się warzyć piwa, które będą pasować do gustu miejscowej społeczności oraz zachęcą turystów do powrotu do Kotliny Kłodzkiej. Wśród piw, które warzy - Jasny Anioł to 10-balingowy Pils na chmielach: Lubelskim, Kazbeku i Premiancie, a Czerwony Anioł to Red Ale na chmielach EKG i Progress. Sama warzelnia ma pojemność 7 hl i jest produkcji Słowacko-węgierskiej. Tanki fermentacyjno-leżakowe to również 7 hl, jednak są plany na powiększenie ilości lub pojemności tanków w przyszłości. Póki co browar stopniowo się rozwija, choć i tak zyskał już swoją renomę w okolicy. 

Piwowar Piotr Derdzikowski.

Świeży Czerwony Anioł z tanka.
Na sam koniec jeszcze dwa zdania na temat Amerykańskiego Ale, które próbowałem w Kamienicy. W aromacie słodowo-chmielowe, z lekką żywicą oraz lekką warzywną nutą. W smaku lekkie, w typie Pale Ale i z lekką goryczką. Po górskiej wycieczce oraz dla "cywilów" będzie ok, bardziej wymagający muszą poczekać na ciekawsze style. 

Amerykańskie Ale - 12,7°Blg, 5% alk.
Chętnie wrócę do Kamienicy za jakiś czas i zobaczę rozwój, jaki mam nadzieję wkrótce się dokona. To świetnie, że nawet w górskiej dziczy powstał browar, który stopniowo buduje świadomość picia piwa :) 

2 komentarze:

  1. Lubię góry, lubię dobre piwo, zatem tekst bardzo mi się podobał. Dodałem browar do mapy miejsc wartych odwiedzenia (zapewne przy okazji wejścia na wspomniany Śnieżnik) no i proszę o więcej takich tekstów! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Wiosna przyszła, więc teraz wyjść w góry pewnie będzie więcej ;)

      Usuń