Bracka Jesień 2016


Po rocznej nieobecności na Brackiej Jesieni, postanowiliśmy powrócić do Cieszyna na jeden z najbardziej klimatycznych festiwali w Polsce, który zmienił się dla nas nie do poznania. Była to wprawdzie bardzo krótka wizyta, ale i tak poczuliśmy co znaczy festiwal w tym miejscu. Tłumy ludzi na dziedzińcu Browaru Zamkowego w Cieszynie, browary kontraktowe i rzemieślnicze, jak zawsze niezawodna Kraina Piwa ze swoim straganem pełnym zagranicznych perełek, to tylko część elementów, które obecnie tworzą klimat Brackiej Jesieni. Dla nas najważniejsze są jednak spotkania z ludźmi, a tutaj na każdym kroku można było się natknąć na znajomego.

Głównym punktem tegorocznego festiwalu była premiera jubileuszowego Porteru Bałtyckiego uwarzonego na 170-lecie browaru i przygotowanego do sprzedaży w ozdobnych tubach razem z dedykowanym szkłem. Wprawdzie na widok ceny tego specjalnego zestawu niejednemu ze strachu zatrząsł się portfel, ale chętnych nie brakowało. Niektórzy dźwigali pod pachami po 3 lub nawet 4 tuby. Czy warto jednak inwestować w taki Jubileuszowy Porter? Dla pamiątki być może tak, ale po spróbowaniu wersji lanej nie poczułem się przekonany do kupienia butelki, zwłaszcza że najlepszy polski porter, czyli Imperium Prunum można było dostać w sklepach za mniej więcej połowę ceny specjalnej edycji z Cieszyna. 


Wśród wystawiających się browarów pojawiła się m.in. Fabrica Rara ze swoim premierowym egzotycznym Sour APA, Piwowarownia z Księżniczką na Pestce Wiśni, a także Widawa, Profesja, Recraft czy Wrężel. Mała ilość browarów oraz odpowiednie umiejscowienie pozwalały na spokojny spacer po dziedzińcu browaru, a także na krótki rozmowy z piwowarami. My na dłuższą chwilę zatrzymaliśmy się m.in. przy Piwowarowni, która dokonała kolejnego w ostatnim czasie rebranidngu i trzeba przyznać, że teraz był to strzał w dziesiątkę! Spójna oprawa graficzna, nowe logo oraz nowe etykiety w końcu zachęcają do sięgnięcia po piwa kontraktowca ze Szczyrzyca. Autorem nowych grafik jest Filip Kuźniarz - współzałożyciel i grafik krakowskiej Brokreacji.


Przy okazji rozmowy do plas-teku napatoczyła się nowość z Piwowarowni, czyli wspomniana Księżniczka - Wiśniowe Ale, z wiśniowo-jogurtowym aromatem i przyjemną kwaśnością w smaku, a także wyrazistym, pestkowym akcentem i lekko cierpkim finiszem. Jako orzeźwienie pośród zabytkowych murów cieszyńskiego browaru sprawdziło się idealnie. Z kolei próbowany Jubileuszowy Porter był wyraźnie słodki w aromacie, wręcz likierowy, z kolei w smaku bardzo palony, czekoladowy, z motywem suszonych owoców. Jedynie czego brakowało to lepszego ukrycia alkoholu i większej złożoności, ponieważ wydawał się on trochę płaski i jednowymiarowy. Jako normalny porter bałtycki - średni, jako wersja specjalna... mocno średni. Liczę jednak na to, że znalazł swoich wielbicieli ;)

Trzeba przyznać, że Bracka Jesień nie straciła swojego klimatu i nadal pozostaje jednym z najmniejszych i najbardziej kameralnych festiwali w Polsce. To jak? Widzimy się w Cieszynie za rok?







Pokaz warzenia Porteru Bałtyckiego w wykonaniu Przemka z Browaru domowego Rojca. 

Kolejka po Jubileuszowy Porter.



Wiśniowe Ale z Piwowarowni.
Jubileuszowy Porter Cieszyński w wersji lanej.


Moro, czarna żonobijka - tak wygląda bloger walczący o dobre piwo... (Kuba, wybacz :))


0 komentarze:

Prześlij komentarz