Bracka Jesień 2013 - cz.1

Bracka Jesień była festiwalem, na który chciałem się wybrać już w zeszłym roku, jednak o samej dacie odbywania się festiwalu, dowiedziałem się już po fakcie. Czekałem więc przez rok, by w końcu móc dotrzeć do Cieszyna, aby zwiedzić browar i spróbować kilku dobrych piw. 

Na miejsce przybyłem w okolicach godziny 9 i po krótkich zakupach w sklepie Krainy Piwa oraz przejrzeniu wszystkich kranów, postanowiłem razem z moją Degustatorką, że pójdziemy zwiedzać Browar Zamkowy. Całe szczęście, że natrafiliśmy na grupę wychodzącą kilka minut po godzinie 9, bo na następne godziny nie było już niestety miejsc. W małej 7 osobowej grupie ruszyliśmy z przewodnikiem ku zabudowaniom browaru, gdzie wpierw zobaczyliśmy dziedziniec, a następnie warzelnię. Była możliwość spróbowania słodów, specjalnie przygotowanych dla zwiedzających. Wśród nich m.in. pale ale, monachijski, palony czy karmelowy.  Po obejrzeniu warzelni - kadzi zaciernej i filtracyjnej (obie zaprezentowane na zdjęciu), skierowaliśmy swe kroki ku tunelowi lodowemu znajdującemu się zaraz obok, nad którym widnieje charakterystyczna data założenia browaru. Tunel lodowy był kiedyś miejscem, w którym przechowywano lód przeznaczony do schładzania brzeczki. Wchodząc do tunelu temperatura faktycznie zmieniała się o kilka stopni w dół, więc z utęsknieniem wyczekiwaliśmy momentu, gdy wyjdziemy w miejsce bardziej nasłonecznione.



W następnej kolejności udaliśmy się razem z przewodnikiem do budynku fermentowni i leżakowni. Wchodząc przez małe, skromne drzwi na dziedzińcu, poczuliśmy przepiękny słodowy aromat leżakującego piwa. Zejście schodami w dół było niczym marzenie, mając cały czas wkoło siebie przepiękny aromat. W pierwszej kolejności ujrzeliśmy specjalne kadzie na gęstwę drożdżową, która nieraz kilka razy (gdy jest jeszcze dobra) używa się do produkcji piwa. Później naszym oczom ukazały się otwarte kadzie fermentacyjne, które wyróżniają cieszyński Browar spośród innych z zamkniętymi fermentatorami. Bujna piana unosząca się nad piwem, była widokiem który każdy będzie pamiętał przez długi czas - dlatego warto przyjechać do Cieszyna. 



Ostatnim już miejscem, które zwiedzaliśmy było najniższe piętro, gdzie znajdują się urządzenia filtracyjne, m.in. filtr kartonowy, a także tanki leżakowe poukładane w zgrabne piętra. W trakcie zwiedzania przewodnik opowiadał ciekawie o historii browaru oraz o piwach warzonych w Cieszynie. Więcej informacji o browarze oraz jego początkach będzie w osobnym wpisie o Brackim Browarze Zamkowym, który już za niedługo powinien pojawić się na blogu. Po zakończeniu zwiedzania wyszliśmy przez bramę, przy której rozpoczęliśmy zwiedzanie, na teren browaru, gdzie temperatura od razu uległa zmianie. 




Po krótkim obejrzeniu dość skromnej giełdy birofiliów postanowiłem rozpocząć degustację piw. Wśród browarów "wystawiających" się na Brackiej Jesieni znalazły się m.in. Cieszyński Browar Mieszczański, Browar Bielitzer, Browar Krajcar, Browar Widawa oraz Browar Reden. Swoje miejsce na kranach znalazły również Pinta, AleBrowar oraz Artezan, który swoim RISem wywołał nie lada zamieszanie w środowisku piwoszy. Każdy co chwilę pytał i obserwował bacznie tablicę piw, kiedy pojawi się sam zapowiadany RIS. Tuż przed 12 z kranu połynęło ciemne, wyśmienite piwo - jednak aby zbyt szybko się nie rozeszło postawiona została bariera - 15zł za 0,33 l. Kto chciał ten próbował - ja znalazłem się wśród takich osób.


Na terenie Brackiej Jesieni można było spotkać także twórców i piwowarów wielu Browarów - wśród nich Pinta, Artezan, AleBrowar, Piwoteka oraz Widawa. Była to okazja do zamienienia kilku słów na temat warzonych piw oraz przyszłości polskiego środowiska piwnego. Swoje stanowisko miało także Polskie Stowarzyszenie Piwowarów Domowych, gdzie odbywał się pokaz warzenia piwa. Można było nabyć gadżety związane z PSPD oraz wszystkie numery "Piwowara", a także zamienić kilka słów z samymi członkami stowarzyszenia. Oprócz tego można było również zakupić trochę surowców do domowego warzenia na stoisku homebrewing.pl, gdzie rezydowała pani Dorota Chrapek wraz z mężem, a także spróbować domowych wypieków i lodów na stoiskach gastronomicznych położonych nieopodal. 



W mojej ocenie Bracka Jesień 2013 była udanym festiwalem, mimo faktu, że teren imprezy nie był zbyt zatłoczony. Minusem dla mnie był brak jakiegokolwiek dedykowanego szkła - gdybym o tym wiedział, zabrałbym kufelek z Birofiliów, by nie pić piwa z plastiku, ale i to jakoś trzeba było przeżyć. Miłym akcentem była dobra oferta sklepu piw importowanych, spośród których w mojej spiżarce znalazły się: owsiane pale ale z Siren Brewing, rabarbarowe IPA z Nogne O oraz imperialne dyniowe ale z Flying Dog'a. Wśród piw degustowanych przeze mnie na festiwalu znalazły się: Dwa Smoki, Czerwony Kapleusz, RIS oraz Brackie Mastne. Więcej o tych piwach w drugiej części relacji z festiwalu.



Festiwal oceniam jako kameralny, ale przez to udany. Nie ma zbytnich tłumów, można w spokoju spróbować piwa i porozmawiać z piwowarami. Jedynym minusem były brak szkła oraz zbyt mała ilość ławeczek, ale są to rzeczy łatwe do wyeliminowania. Do Cieszyna chętnie wrócę jeszcze nie raz - magia Browaru Zamkowego przyciąga z dużą siłą. Mogę śmiało powiedzieć: Do zobaczenia na kolejnej edycji festiwalu!

1 komentarze:

  1. Uwieczniłeś mnie na zdjęciu:-)
    Trzeba się zgadać następnym razem,
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń