One More Beer Festival 2019


One More Beer Festival 2019 za nami! Było to już trzecia edycja wydarzenia, które z roku na rok przyciąga coraz większe grono zainteresowanych. W tym roku festiwal zmienił lokalizację na Forum Wydarzeń zlokalizowane w nieczynnym hotelu Forum, co jeszcze dodało klimatu imprezie.

W mojej ocenie One More Beer Festival jest dobrym miejscem dla osób, które co nieco wiedzą już na temat piwa, ale chciałyby mieć możliwość spróbowania czegoś więcej i poszukania swoich smaków. Trzydzieści browarów z Polski i zagranicy, trzy sesje degustacyjne trwające po kilka godzin, na każdej sesji około 60 różnorodnych piw i do tego formuła "płacisz raz - pijesz ile chcesz". One More Beer Festival działa na podobnej zasadzie co Beer Geek Madness i każda kolejna edycja pokazuje, że właśnie taka degustacyjna formuła, w przypadku rzadko dostępnych piw lub browarów, sprawdza się najlepiej. Dzięki zaproszeniu organizatorów mieliśmy okazję pojawić się na ostatniej sobotniej sesji degustacyjnej i dobrze się bawiliśmy.

One More Beer Festival ma jednak swoje ciemne strony. Nie chodzi tutaj o kwestię organizacji, lokalizacji czy ewentualnych dodatkowych atrakcji. Co szczególnie nas zabolało na tegorocznej edycji festiwalu, to maniakalna wręcz u niektórych potrzeba odhaczenia wszystkich możliwych piw na portalu Untappd. Kilkukrotnie widzieliśmy stolik, przy którym uczestnicy z twarzami rozświetlonymi przez ekrany smartfonów, wymieniali się minimalnymi wręcz próbkami piwa i ochoczo "wklepywali" swoje notatki do aplikacji. Rozumiem podejście osób robiących sobie listy "must have", później opisujących swoje wrażenia na kartkach i wystawiających oceny po spróbowaniu kilkunastu lub kilkudziesięciu piw. Tutaj jednak pewne grono osób zgubiło gdzieś swój rozsądek i na festiwalu pojawiło się nie po to by spotkać znajomych i spędzić z nimi czas, ani nie po to by spróbować nowych piw lub odkryć nowe browary. W zamian za to pojawili się po to, by każdy ocenił jak najwięcej i potem mógł się pochwalić swoim wynikiem. "Patrzcie go! Jaki kozak - spróbował wszystkiego, a większości piw z polskich browarów dał mniej niż 1 na 5". 

Wracając do pozytywów. Festiwale piwa, takie jak One More Beer są po to, by cieszyć się piwem. By wymieniać swoje opinie ze znajomymi, by szukać swoich smaków i mieć możliwość próbowania czegoś rzadkiego, ciężko dostępnego. Jeśli ktoś wybiera się na taki festiwal tylko po to by "zaliczać", to pozostaje życzyć mu szybkiej zmiany podejścia do piwa. Tutaj warto przytoczyć cytat z browaru Monsters "Pij, nie cmokaj" i browaru Deer Bear "Spokojnie, to tylko piwo". Mam nadzieję, że ci zauważeni przez nas "zaliczający" byli w skali całego festiwalu mniejszością, bo szkoda by taka inicjatywa jak OMB kojarzyła się jednoznacznie z "klepaniem w Untappd".


W temacie piw i browarów, które szczególnie nas ujęły - odkryciem były dla nas: Brouwerij Alvinne z Belgii, Casa Agria z USA, Ca' del Brado z Włoch oraz Seven Island Brewery z Grecji. Wysoki poziom trzymały Electric Brewing i Zagovor, a Omnipollo znowu poszło po bandzie w temacie sposobu lania piwa oraz niekończącej się nazwy stylu. Swoją drogą, Omnipollo przypomina mi za każdym razem o pewnym paradoksie występującym na polskim rynku - "aromaty są złe i browary nie powinny ich używać piwie, ale na festiwalu z chęcią napiję się Omnipollo, bo mają wyczesane grafiki i leją piwo jak lody (nie żeby też używali aromatów)".


Smakowo szczególnie ujęły nas piwa takie jak: Patch z Zagovora - Imperial Gose z dodatkiem mango, marakui i limonki - soczyste, miąższowe i bardzo tropikalne, Sour'ire de Mortagne Smoked Peaches z Alvinne - połączenie Gueze z dodatkiem wędzonych brzoskwini, Cloud of Unknowing z Electric - soczyste, kojarzące się z owocowymi cukierkami pudrowymi, Beeramisu z DeerBear - ciasteczkowe, słodkie, deserowe - mniam!, Tutti Frutti z Duggesa - kwaskowo-słodkawe, przypominające kwaskową multiwitaminę, Citra Pie z Seven Island - gładkie, bardzo soczyste DDH IPA oraz Dział Testowy #6 z Zakładowego - Ice Baltic Porter z kokosem - nazwa stylu mówi już wszystko ;). Najbardziej... oryginalnym piwem okazał się Beer Geek Waffle Breakfast z Mikkellera, który aromatycznie i smakowo przypominał... rosół ze zbyt dużą ilością przypraw. Muszę przyznać, że byłem zaskoczony ;)


Bawiliśmy się świetnie, spotkaliśmy znajomych i cieszyliśmy się piwem! Liczymy na to, że niektórzy w przyszłym roku zmienią swoje podejście do  One More Beer Festival i dołączą do grona świętujących, a nie siedzących smutno z nosami w smartfonach ;)










Copyright © Piwna Zwrotnica - blog piwny. Designed by OddThemes and Seotray.com