Spółdzielczy/Doctor Brew - Kotwiczne


W minionym roku Browar Spółdzielczy zaliczył bardzo udaną serię kooperacyjnych piw, spośród których na szczególne wyróżnienie zasługują choćby Podwójne (warzone z browarem Hopkins) czy Złodziejskie (warzone z browarem Gzub). Idąc za ciosem, ekipa z Pucka postanowiła stworzyć piwa z browarami, które wzbudzają nieco więcej kontrowersji. Jednymi z piwowarów, którzy pojawili się na warzelni Spółdzielczego byli Łukasz i Marcin z Doctor Brew. Browar znany w większości z warzenia różnych interpretacji stylu IPA, postawił na coś odmiennego, co pozwoliło nieco zróżnicować ofertę, choć przeczuwam że inicjatywa w wyborze stylu była po stronie Browaru Spółdzielczego. Tak powstało Kotwiczne - Wheat Wine o gęstości 30 Blg - oleiste, gęste "wino pszeniczne".

Czując jesienną aurę za oknem oraz mając blisko pokaźny zbiornik wodny, nie mogłem się oprzeć stworzeniu małej sesji zdjęciowej z wyciągniętymi na brzeg starymi rowerami wodnymi. Co roku w listopadzie lekko zardzewiałe i dotknięte zębem czasu rowerki lądują na brzegu, by w posępnej atmosferze szarości przezimować i dotrwać do kolejnego sezonu. Ich jedynym towarzystwem są ostatnie grupy kaczek, które jeszcze pływają po zalewie oraz miejscowy kot pilnie strzegący terytorium przed jakimikolwiek gryzoniami. 


Wheat Wine idealnie wpasowało mi się w ten klimat swoim charakterem. Ciężkie, mocarne piwo przypominające strugi deszczu lejącego się za oknem w chłodne jesienne dni. Likierowy, lekko orzechowy aromat, z bakaliowo-karmelowym akcentem przypomina zapach gorącej masy krówkowej. Ciągnącej się na wszystkie strony i pobudzającej mocno kubki smakowe. 

Kotwiczne wyraźnie potwierdza swoje 30 Blg smakiem - jest likierowe, lekko landrynkowe, przez chwilę również mocno chmielowe, co tylko dobrze kontruje słodycz. Finisz to ponownie akcent masy krówkowej, która w połączeniu z lekko alkoholową nutą w tle przyjemnie ogrzewa przełyk. Alkohol nie jest nachalny, dobrze układa się z pozostałymi akcentami. Piwo jest bardzo złożone i pozwala na długie delektowanie się smakiem, mieszając co chwilę motywy moreli, brzoskwini, chmielu i krówkowego finiszu. 

W sam raz na jesienną słotę, choć myślę że w zimie też się sprawdzi ;)







0 komentarze:

Prześlij komentarz