Trzy po trzy - Browar Spółdzielczy


Browar Spółdzielczy jest jednym z sześciu na świecie i pierwszym w Polsce browarem, który ukształtował się jako spółdzielnia pracy zatrudniająca osoby niepełnosprawne. Położony w Pucku, prowadzący swój pub w Gdańsku i wyróżniający się znakomitymi etykietami z motywami węzłów żeglarskich, od razu trafił w moje oko i kolejnymi piwami zaczął zdobywać moje coraz większe uznanie. Tym bardziej cieszy, że z warzelni Spółdzielczego, po początkowym okresie warzenia tylko APA I IPA, wychodzą obecnie takie piwa jak: Fruit Wheat, American Red Ale, Imperial IPA czy Cherry RIS - o których będzie co nieco w dzisiejszej części serii Trzy po trzy.

Dzięki odpowiedniej temperaturze i sprzyjającej pogodzie, a co za tym idzie organizacji małego, wieczornego grillowania, nadarzyła się okazja do spróbowania 4 nowości z Browaru Spółdzielczego. Jako pierwsze do szkła trafiło Fruit Wheat - kooperacja z Browarem Hopkins, w której do piwa dodano malin i ananasa.

Podwójne
Fruit Wheat
11,8°Blg, 4,4% alk.

W aromacie pojawiają się przyjemne, owocowe akcenty, czuć też lekko przedzierający się przez nie kwaskowy akcent. W smaku lekkie, lekko chmielowe, z wyraźną ananasową nutą i mniej wyczuwalnymi malinami (Karolina ich w ogóle nie czuła), które nadają przyjemnej cierpkości. Do tego wystarczy dodać kwaskowy finisz i mamy idealne, sesyjne piwo na lato. 

Drugim piwem było Złodziejskie - American Red Ale z dodatkiem różowego pieprzu uwarzone w kooperacji z Browarem Gzub - równocześnie piwo festiwalowe Craft Beer Camp 2016.

Złodziejskie
Popierzone ARA
13°Blg, 5,0% alk.

W aromacie można znaleźć wyraźne orientalne nuty - przede wszystkim pieprz i kurkumę. W smaku jest przyjemnie chmielowe, z wyraźną nutą pieprzu i przypraw, wzmacniających pikantny finisz. Przyjemne i mocno kojarzące się z klimatem Indii, a jednocześnie łączące nuty przypraw i świeżej chmielowości.

Następnie przeszliśmy do Ósemkowego w stylu Imperial IPA, które chwilę leżakowało nim doczekało się swojej chwili. 

Ósemkowe
Imperial IPA
20°Blg, 8,5% alk.

W aromacie wyraźnie chmielowe, lekko parafinowe, z dużą dozą żywicy. W smaku wyraźna, mocna goryczka, z żywicznymi akcentami i mocno uwydatnionym alkoholem. Tutaj niestety kiepsko - w porównaniu do poprzednich piw - cienkie. Niestety.


Na finisz zostawiliśmy sobie Wild Cherry RIS - nazwa mówiąca wiele, choć mogąca też rozczarować. Jakie było Babskie?

Babskie
Wild Cherry RIS
22°Blg, 8,0% alk.

Już sam aromat zapowiada niewiele - wiśnia, czekolada, lekka kwaśność. W smaku bardzo podobnie - lekka czekoladowo-palona nuta, do tego wyraźny akcent wiśni, niska pełnia i mała złożoność. Dzikości też zbyt wiele nie ma - tak naprawdę piwo kojarzy się z mieszanką lekkiego porteru i wiśniowo-czekoladowych pomadek. Dość sesyjne, ale nie można tego postrzegać w kategorii Imperial Stout. Także tutaj - średnio. 

Dwa piwa in plus, jedno średnie, jedno in minus. Ekipo z Pucka - warzcie i nie grzeszcie więcej!




0 komentarze:

Prześlij komentarz