Szpunt - Wide Tomcat


Browar Szpunt wraz ze swoimi samochodowymi etykietami rozgościł się na rynku już na dobre, a Night Wolf powoli zyskuje miano piwa kultowego w swoim stylu. Ostatnio jednak ekipa Szpunta zmieniła swój garaż i z Koreba przenieśli się do reaktywowanego browaru w Bytowie. Taka zmiana nie mogła obyć się bez echa i już na nowej warzelni zostało uwarzone nowe, premierowe i kooperacyjne piwo. 

Wide Tomcat to efekt współpracy Szpunta z ekipą TuningKingz, która zajmuje się szeroko pojętym tuningiem samochodowym. Na etykietę wybrano samochód znany z Carbonerre Project - BMW 435i xdrive i trzeba przyznać, że jest to projekt na którym warto zawiesić oko na dłuższą chwilę. 
Samego piwa miałem już okazję próbować na Silesia Beer Fest, ale na tyle zawróciło mi w głowie, że postanowiłem poświęcić mu trochę więcej uwagi. Oczywiście nie byłbym sobą, jeśli piwu nie towarzyszyłaby odpowiednia sesja zdjęciowa. Skierowałem swoje kroki do garażu, gdzie niestety nie znalazłem żadnej beemki, ale do tej roli zaadaptowałem jedyne auto, do którego obecnie mam dostęp... Krótka przejażdżka nad pusty wiadukt nad autostradą i... efekty możecie zobaczyć poniżej:



Na chwilę zmieniłem się w lokalnego kierowcę BMW, z charakterystycznym obuwiem sportowym na nogach i jedynie słusznymi spodniami z krokiem w kolanach. Brakło jedynie kołczanu prawilności, ale to drobne zaniedbanie od razu naprawiła obecność piwa. I najważniejsze - piwo wypiłem dopiero po sesji ;) Pamiętajcie, nigdy nie kierujcie po alkoholu! 



Jeśli chodzi o samego Wide Tomcata (12,5°Blg, 4,9% alk.) to oferuje on przede wszystkim dużo owoców w aromacie - mango, ananas, lekkie nuty cytrusów, a to wszystko wymieszane z chmielowymi nutami i podbite lekką maślaną nutą w tle, która w żaden sposób nie przeszkadza ani nie dominuje. W smaku jest lekko i przyjemnie, wręcz sesyjnie! Goryczka wpierw lekka, stopniowo zwiększa swoją moc, ale nie zalega w żaden sposób. Finisz lekko chmielowy i wytrawny. Duża rolę odgrywają tu cytrusowe nuty, dzięki którym piwo jest znakomite na letnią, gorącą porę. Niestety piana znika bardzo szybko i to chyba jedyny minus tego piwa...

Trzeba przyznać, że Wide Tomcat ma pazur i znika ze szkła szybko niczym najnowszą beemka za zakrętem. Jest lekko, sesyjnie i idealnie do, na przykład, prac w garażu, gdzie dużo mężczyzn spędza swoje wolne popołudnia. Po American Pale Ale nie spodziewam się fajerwerków, ani urwania pewnych części ciała i tak jest też z tym piwem. To po prostu porządnie wykonana rzemieślnicza robota - tak jak przy Carbonerre Project...




Najnowsza etykieta Szpunta jest znakomicie dopracowana pod względem ilości szczegółów. Brawo!
A na koniec - słowiański przykuc z Wide Tomcatem ;)

0 komentarze:

Prześlij komentarz