Trzy po trzy - Browar Roch


Browar Roch to mały browar rzemieślniczy położony w Nowych Rochowicach nieopodal Bolkowa w województwie dolnośląskim. Zdawało by się browar jakich wiele obecnie powstaje. Jest jednak pewna cecha, która wyróżnia go spośród innych znajdujących się w okolicy. Roch serię nazw i etykiet swoich piw oparł o poszczególne rasy koni, co jest wyraźnie odmiennym od reszty browarów motywem. Każda z etykiet przedstawia inną rasę razem z sylwetką i krótkim opisem konia, a także odniesieniem charakteru rasy do charakteru piwa. Etykiety są bardzo przejrzyste, utrzymane w monochromatycznych barwach, a dzięki temu wręcz czarują, żeby to właśnie je wybrać na półce pełnej piw rzemieślniczych. Osobiście jestem wielkim fanem etykiet Rocha, choć z piwami miałem różne przygody - raz goryczka wręcz porażała inne smaki, innym razem piwo było niczym wyjęte z kociej kuwety... Niemniej postanowiłem wybrać trzy piwa z oferty Rocha, które były najbardziej dostępne w mojej okolicy i sprawdzić w jakiej są formie.

A no i byłbym zapomniał - jak już ma się piwa z końmi na etykietach, to nie pozostaje nic innego tylko wybrać się na poszukiwanie okolicznych stadnin i liczyć po cichu, że znajdzie się tam chociaż jednego konia. Mi udało się trafić aż na cztery, ale każdy z nich był wyraźnie zaskoczony sesją zdjęciową, do której pełnił rolę tła. 



Browar Roch, mimo krótkiego stażu, zdążył się  dorobić nagrody w konkursie piw rzemieślniczych. Piwem Nokota zdobył Srebrny Medal w kategorii American Pale Ale podczas Poznańskich Targów Piwnych i właśnie ono trafiło do szkła jako pierwsze. 


Nokota
American Pale Ale
13° Blg, 5% alk. 45 IBU

Rasa konia z Dakoty Północnej, USA. Krzyżówka konia europejskiego z amerykańskim. Charakteryzuje się niebieskawym umaszczeniem "blue roan". Nokota jest tak amerykański jak składniki użyte do uwarzenia tego piwa.


Aromat to przede wszystkim świeżo zerwana zielona trawa - prawie taka sama jaką pożywiały się konie podczas sesji zdjęciowej - a także wyraźna żywica i lekki biszkopt. W smaku wyraźnie dominuje porządna, ale krótka goryczka oraz chmielowy akcent pojawiający się przy okazji goryczki oraz finiszu, a całość dopełnia biszkoptowa nuta w tle. Lekkie, przyjemne piwo porównywalne do porannej konnej przebieżki po okolicy.

A skoro już jesteśmy przy porannej przebieżce to warto wygodnie siąść na konia i pojechać w kierunku Belgii, bo tam czeka już Brabant...


Brabant
Belgian Session IPA
12,5° Blg, 4,5% alk. 40 IBU

Belgijski koń zaprzęgowy pochodzący z prowincji o tej samej nazwie. Poza pracą na roli, Brabant stał się popularnym koniem wystawowym. Mamy nadzieję, że nasza IPA będzie równie popularna.



Wyraźnie drożdżowy i przyprawowy charakter zarysowany w aromacie, który w większości przywodzi na myśl belgijskie style piwa, jest równie wyraźny w smaku. Lekka goryczka, lekka chmielowość, do tego wyraźne akcenty pieprzności. Finisz lekko musujący i przyjemnie wieńczący smak piwa. Poprawne, choć nieporywające.

Wystawy koni mogą być ciekawe, ale nas najbardziej interesują wystawy piwa... To znaczy festiwale, gdzie najczęściej serwowane są najlepsze produkcje browarów. Myślę, że przy kolejnym piwie śmiało można użyć określenia "najlepsze".


Shire
Very Brown Porter
16° Blg, 4,5% alk. 35 IBU

Rasa konia pochodząca z Wielkiej Brytanii. Jedne z największych i najcięższych koni zimnokrwistych na świecie. Spokojne i cierpliwe. W średniowieczu konie Shire były wykorzystywane przez rycerstwo, natomiast w XIX wieku znalazły nowe zastosowanie - ciągnęły pierwsze tramwaje konne na Wyspach Brytyjskich.

To piwo to bogactwo różnych smaków i aromatów. Zaczynając od ciemnych słodów i wyraźnego aromatu palonego zboża, przez kawę zbożową, do wytrawnej, gorzkiej czekolady. W smaku bardzo deserowe i kremowe. Lekka goryczka, wyraźna paloność i świetny wytrawny finisz. Dużo tutaj kawy zbożowej, dużo akcentów kremu czekoladowego, nie jest za słodkie (co kontruje odpowiednia goryczka) i nie za gorzkie (dzięki czekoladowym i popiołowym akcentom). Piwo zwieńczone jest też gęstą, grubą pianą zostawiającą wąsy lepsze od tych z Guinessa ;) Dla mnie - świetne!

Zaczęło się spokojnie, a skończyło na istnym galopie poprzez smaki i aromaty. Tym samym pokładam w Rochu duże nadzieje, zapominam błędy przeszłości i już nie mogę się doczekać kolejnych stylów i kolejnych warek.

Opisy ras koni pochodzą z etykiet poszczególnych piw.



0 komentarze:

Prześlij komentarz