Browariactwo na punkcie Stu Mostów

 
Zawsze tam, gdzie pojawiają się piwa z wrocławskiego Browaru Stu Mostów, następuje napływ ludzi spragnionych piwa niczym Armia Szwedzka polskich ziem. O samym browarze już kiedyś pisaliśmy, składając wizytę we Wrocławiu i odwiedzając wnętrza Stu Mostów - o tym poczytacie tutaj. Po premierze swoich pierwszych 6 piw - właściciele browaru, czyli Arletta i Grzegorz Ziemian wyruszyli w tournee po kraju, by promować swoje piwa. Pierwszym punktem na mapie była Warszawa, a w ten piątek przejęli wszystkie krany w katowickim Browariacie, miejscem z którym Sto Mostów współpracuje już od dłuższego czasu - m.in. stąd pojawiają się we Wrocławiu piwa Camby i Schonramera.

Z tej wyjątkowej okazji do lokalu przy Francuskiej zawitały największe sławy śląskiego craftu - zaczynając od piwowarów domowych, poprzez duże grono blogerów, aż na rzemieślnikach kończąc. O godzinie 20 zaczęło być już bardzo tłoczno, a barmani niemal bez przerwy musieli udzielać pierwszej pomocy spragnionym piwa. Bo jak tu być obojętnym wobec tak dużej liczby osób. Na kranach dostępne były: Pale Ale - hit wieczoru, AIPA, Strong Witbier oraz Wheat Porter. Później miały jeszcze wskoczyć Roggenbier oraz Pils, ale najprawdopodobniej było to już w późnych godzinach porannych, kiedy ostatni goście opuszczali lokal.
Pale Ale było faktycznie najlepszym piwem wczorajszego wieczoru - świetnie chmielowe, zbalansowane, z wyraźnym akcentem marakui oraz owoców tropikalnych. Lekkie i bardzo pijalne.

AIPA była równie dobrym piwem - nieprzegięta goryczka, wysoka pijalność, wyraziste akcenty żywicy i owoców. A do tego to co najważniejsze w piwie - odpowiedni balans pomiędzy chmielem a słodem. Piło się świetnie.

Strong Witbier jakoś specjalnie nas nie poraził, bo to jednak wciąż Witbier, ale nie byl też taki zły. Wyraźne akcenty kolendry oraz pomarańczy i duży plus, którym była podwyższona pełnia.

Z kolei Wheat Porter smakował lepiej niż we Wrocławiu - był czymś na pograniczu Milda i Stoutu. Lekki, palony, dość gładki - szybko znikał ze szkła.

 Pale Ale i American IPA.

Wiele osób było zachwyconych smakiem piw z wrocławskiego browaru. Oprócz radości dla żołądka, można było też sprawić przyjemność oczom - kupując szkło z logiem Stu Mostów, a także wpisując się do pamiątkowej księgi - co oczywiście wszyscy śląscy blogerzy uczynili :) Na miejscu pojawił się także Grzegorz z Kontynuacji zapowiadający otwarcie katowickiego lokalu, które odbędzie się już za tydzień - 24. stycznia. Będzie na pewno bogato - zarówno w piwo jak i w ludzi!
Jeśli macie okazję spróbować piw z Browaru Stu Mostów, czy to we Wrocławiu czy w Katowicach, to bardzo polecamy - warto i na pewno trzeba. Nie powinniście się zawieść.










0 komentarze:

Prześlij komentarz