8 typów osób, które spotkasz na festiwalu piwa


Z roku na rok w Polsce przybywa coraz więcej festiwali piwa. O ile w zeszłym roku najważniejszymi wydarzeniami były Wrocławski Festiwal Piwa i Birofilia 2013, tak w tym roku do programu należy dodać takie pozycje jak: Beer Geek Madness, Warszawski Festiwal Piwa czy lokalne festiwale mające swoje miejsca w poszczególnych województwach. Bogactwo wydarzeń związanych z piwem obfituje też w mnogość ludzi przychodzących na festiwal. Obraz niektórych na pewno zapadł Wam już w pamięć - my postanowiliśmy posegregować różne typy ludzkich zachowań i zaprezentować 8 najpopularniejszych. Może wśród któryś z nich odnajdziecie siebie?

Gadżeciarz
Ten typ każdy rozpozna - T-shirty, czapki, spodnie, breloczki, nawet skarpetki - wszystko to ma logo jakiegoś browaru. Nieważne czy dużego, małego, rzemieślniczego czy tworzonego przez wiejskie kółko różańcowe. Osoba będąca gadżeciarzem biega najczęściej od stoiska do stoiska błagając o jakiekolwiek gratisy - mogą to być nawet paragony wyjęte gdzieś z tylnej kieszeni spodni - ważne żeby miały logo lub chociażby nazwę danego browaru. Później z powodzeniem można te rzeczy dumnie nosić przy sobie chwaląc się, jakim to jest się docenianym osobnikiem.

 Birofile i gadżeciarze może nie są tacy sami, ale jednak wiele ich łączy.

Fanatyk browarów regionalnych
Znacie pewnie taką osobę - najczęściej w dżinsowej kurtce i z wiekowym wąsem, chociaż niekoniecznie jest to osoba stara. Siedzi tylko i popija - tu Ciechana, tu Namysłów, a co jakiś czas zaleje to jeszcze Witnicą. Naprawdę dobrze jest, gdy w szkle pojawia się Kormoran, ale tutaj jest to droga, najczęściej jednorazowa inwestycja, bo piwa z Ciechana czy Namysłowa są lepsze, są dla "tych co się znają..." i są przede wszystkim tanie. I lepsze od tego, tfu.. Tyskiego - robionego z byczą żółcią i domieszką spirytusu.

Hipster
Stać go na wszystko - żytni burger z mięsem dzika okraszony rumiankiem i truflową galaretką, szkło będące połączeniem Teku i Shakera warte 75zł i do tego Double Imperial Oatmeal Stout Fritz Kola Barrel Aged. W końcu za wszystko i tak płacą rodzice, a przecież niezależność kosztuje. Hipster pija tylko piwa prawdziwie rzemieślnicze - gdzie chmiel ugniata się bosymi stopami by uzyskać z niego granulat, a słód używany do piwa jest hodowany na wolnym wybiegu przy muzyce Mozarta. Pinta czy AleBrowar zalatują dla niego koncernami, a doskonałym browarem jest taki, którego wybicie nie przekracza 150 litrów i położony jest w Myszkówce Małej - nikomu nie znanej wiosce. Z takim piwem modnie się pokazać i modnie wrzucić je na Insta, chociaż nie... Insta jest zbyt mainstramowe. 

 Hipster zazwyczaj pije piwo z Teku, choć obecnie to szkło stało się zbyt mainstreamowe.

Szary Polak
Przychodzi na festiwal najczęściej z rodziną i najczęściej w niedzielę - bo wtedy nie ma tłumów i jest spokojnie. Wybiera losowe piwa, z których  większość mu nie smakuje i koniec końców wracając do domu kupuje w Żabce dwa Żubry. Najważniejsze, że dzieci mają zabawę na karuzeli, można im kupić watę cukrową, a później w spokoju posłuchać lokalnego zespołu Disco zaproszonego akurat na festiwal. No i duma mężczyzny też na tym nic nie traci - można przed żoną poudawać eksperta - że piwo robi się tylko z wody, słodu i chmielu, że to jest jasne, a to ciemne. I że Żubr Ciemnozłoty to piwo wyjątkowe.

Koneser
Przyjeżdża na festiwal najczęściej z oszczędnościami zbieranymi przez kilka miesięcy. Później wywala całą tą kasę w sklepiku festiwalowym na 3-4 butelki piw z najwyższej półki. Do tego próbuje 2-3 piw lanych i na tym kończy się jego udział w imprezie. Wszak jest koneserem - byle jakiego piwa się nie napije. Polskie piwo - co za kupa śmierdzącego starego chmielu. On pija tylko amerykańskie barley wine i belgijskie quadruple. Reszta piw nie jest nawet warta, by swoimi etykietami zwrócić jego uwagę. Przy degustacji najczęściej spotyka się z innymi koneserami i wymieniają zdania, których nawet profesor Miodek nie byłby w stanie zrozumieć. 

 
Prawdziwy koneser zawsze wącha piwo. Zawsze!

Znajomy piwowara
Najczęściej denerwuje wszystkich wokół, cały czas kręcąc się przy piwowarze. Tu jakiś drobny wywiadzik, fotka do pamiątkowego albumu oraz oczywiście kilka gratisowych piw, które tylko on dostaje i tylko on może przetestować. Czuje się prawdziwym VIPem i jest jak stary przyjaciel z dzieciństwa, któremu wszystko można i który zawsze wszystko wie przed innymi. Nie ma to jak poczucie wyższości - tylko ono przynosi satysfakcję. Inne osoby rozmawiające z piwowarem najczęściej ignoruje, starając się pozostać w centrum uwagi.

Lokalny dres
Znajduje informację o festiwalu w Internecie i od razu podbija do swoich lokalsów, żeby wyciągnąć ich na tanie chlanie. Piwo będzie, pewnie po promocyjnej cenie - czemu nie iść i się troszkę nie napić. Później w drodze powrotnej będzie można poudawać małpy i porozwalać trochę okolicy. Chyba, że... No tak, wstęp na festiwal płatny. Nie pozostaje nic innego jak tylko iść i obalić za sklepem kratę Śląskiego Mocnego. To odratuje sytuację.

Bloger
Osoba, która podobnie jak gadżeciarz biega od stoiska do stoiska. musi spróbować wszystkiego. 50 nowości - żaden problem, wszystko uda się zdegustować i co najważniejsze - sfotografować. Ma ze sobą tyle sprzętu ile nie udźwignął by nawet słoń. Dwa aparaty, kamerkę, mikrofon, Go Pro i do tego jeszcze 5 rodzajów szkła do degustacji. Każdy styl ma swoje szkło - zasady trzeba szanować. Równie ważnym elementem, który ma przy sobie bloger jest T-shirt z nazwą bloga. Wyświetlenia i lajki muszą się w końcu zgadzać. Zna się na wszystkim, w każdym piwie umie wytknąć błędy piwowara i koniec końców z 50 smakują mu tylko 2 lub 3 piwa. Potem razem z innymi kolegami blogerami idzie do najlepszego pubu w okolicy i tam dokonuje żywota upijając się piwami rzemieślniczymi. Smak i notatki ważne są dla niego tylko na festiwalu, po imprezie smak piwa nie ma już żadnego znaczenia.  Najważniejsze, że są %. 

 Fotka na bloga musi być!

I jak - są jakieś podobieństwa? A może różnice?

My zapraszamy Was do Warszawy, gdzie w weekend 10-12 października odbędzie się Warszawski Festiwal Piwa, na którym my także będziemy. Może pojawią się tam też niektórzy przedstawieni wyżej osobnicy... To trzeba będzie już sprawdzić na miejscu. Do zobaczenia!

Osoby przedstawione na zdjęciach są przypadkowe i nie mają żadnego związku z opisami w poście. 

3 komentarze:

  1. Po przeczytaniu charakterystyki hipstera ryknęłam takim śmiechem, że mnie pewnie sąsiedzi słyszeli ;D. Zastanawiam się gdzie się zakwalifikować, przekonam się w weekend ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Łącze chyba kilka cech. Jestem "Niezgodny" ? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja zapomniałem zabrać ze sobą aparatu :(

    OdpowiedzUsuń