Yin vs. Piwonauta - Dwa RISy na 20-lecie


Początek września to zazwyczaj czas zbliżającej się nieuchronnie jesieni, pierwszego dnia w szkole i nerwowych powrót do pracy po ostatnich wakacyjnych urlopach. Dla mnie początek tego miesiąca to także czas, kiedy w rubryce "Wiek" przybywa mi o jedno oczko więcej. Z racji wkroczenia przeze mnie w wiek dwudziestolecia, postanowiłem wypić z tej okazji dwa ciekawe i dość bogate w % piwa. Pierwsze to Yin, czyli Imperial Stout z Evil Twin Brewing, którego zakupiłem na festiwalu Birofilia 2014, drugie to Piwonauta - polski Imperial Stout zakupiony w maju na festiwalu we Wrocławiu i czekający w lodówce na swoją porę, która właśnie nadeszła. A więc bez owijania w bawełnę - dwa RISy...

Yin - 10% alk.

Aromat - wyraźne akcenty czekolady, rumu oraz suszonych owoców. Do tego lekki akcent drewna, wyraźna paloność i lekki alkohol. Wiśnie w czekoladzie również mają tutaj swój udział. Barwa czarna, nieprzejrzysta, okraszona kawowo-brązową pianą. W smaku świetne odczucie gładkości i gęstości, wpierw lekki alkoholowy akcent, który później zmienia się w bardzo wytrawne czekoladowo-kawowe akcenty. Piwo świetnie gęste, bardzo sycące i lekko rozgrzewające.  Naprawdę fajne i konkretne piwo, w którym 10% alkoholu nie czuć prawie w ogóle. 

Piwonauta - 10,5% alk. (piwo przetrzymane ponad 4 miesiące po dacie)

Aromat - lekko perfumowy, mleczny, czekoladowy z  lekkim utlenieniem. Barwa czarna, nieprzejrzysta z kremowa pianą. W smaku czekoladowe, lekko słodkie, wyraźny akcent suszonych owoców, dość lekkie. Brak temu piwu gęstości, ale sam alkohol jest dobrze ukryty. Pojawiają się akcenty cukierków, suszonych owoców, pod koniec lekka wytrawność. RIS dość słodki i trochę ulepkowy - dla mnie za bardzo cukierkowy. 




Yin stał się piwem, które rozłożyło mnie na łopatki - świetnie złożone, poukładane i gęste. Najbardziej zakochałem się w kolorze piany tego piwa. Z chęcią spróbował bym Yanga, czyli Imperial IPA będącego niejako przeciwieństwem Yin. Piwonauta niestety był zbyt słodki, jak widać nawet kilku miesięczne leżakowanie nie pomogło temu piwu się zmienić.  Wieczór i świętowanie były jednak udane! ;)

0 komentarze:

Prześlij komentarz