Birbant - White AIPA & Black AIPA


Browar Birbant nie tak dawno przeprowadził się z Witnicy do Zarzecza - małej miejscowości położonej w sąsiedztwie Żywca. Wraz z tą przeprowadzką pojawiły się także nowe etykiety oraz nowe piwa, m.in. poprawiona wersja Citra IPA, dwa single hopy: Mosaic i Simcoe, a w tym tygodniu do sprzedaży trafiły kolejne piwa od Jarka i Krzyśka, czyli White AIPA i Black AIPA - wariacje Birbanta na temat stylu American IPA.

Po White AIPA można by się spodziewać jakiś nawiązań do Witbiera, jednak jest to po prostu klasyczne American IPA. Z kolei Black IPA to przedstawiciel popularnego stylu Cascadian Dark Ale. Oba piwa mają ten sam zasyp oraz chmiele - różnią się tylko barwą. Do nachmielenia obu piw użyte zostały: Tomahawk, Centennial, Sorachi Ace oraz Chinook. Pozostałe parametry to 15,5° blg oraz 6,5% alkoholu i IBU na poziomie 60 jednostek. A jak smakują? Z tym już jest różnie.

White AIPA

Aromat chmielowy, lekko owocowy. Pojawiają się też nuty tytoniu i ziół, po których przychodzi najgorsze - coś czego w piwie nigdy jeszcze nie czułem. Lekka kapusta kiszona, kiełbasa lub coś w stylu bigosu. Wiecie jak pachnie bigos? To teraz wyobraźcie sobie to w piwie. I nie żebym chciał specjalnie hejtować to piwo. Ono naprawdę tak pachnie... niezbyt przyjemnie. Barwa - pomarańczowo-bursztynowa, mętna. W smaku wyraźna goryczka, później bardzo lekka, ziołowość oraz drobne akcenty owocowe. Pod koniec ujawnia się lekka słodycz i akcenty siarkowo-maślane oraz lekka kapusta - ta sama co w aromacie. Coś czuję, że to piwo nie jest takie jak powinno być. Niestety jak AIPA to nie smakuje. Po mocniejszym ogrzaniu kapucha znika, ale pojawia się za to denerwujący alkohol i lekki akcent owocow, marakui niestety nie czuć.

 

Black AIPA

Aromat mocno popiołowy, z butelki istna popielniczka, mleczna czekolada i niestety znowu pojawiająca się kapusta. Barwa - ciemnobrązowa. W smaku przyjemna wyraźna paloność, do tego lekka goryczka, później pojawiające się miłe kawowo-czekoladowo i lekko wytrawnie akcenty. Na finiszu lekka kwasowość pozostająca na ustach. Gdzieś w tle pałęta się także kapuściany akcent, ale mimo wszystko jest to lepsze od pierwszego piwo z przyjemną palonością i lekkimi akcentami ziołowymi. W smaku wszystko w porządku, w aromacie - lekka kicha.



Po jasnej wersji AIPA nie spodziewałem się nic szczególnego, jednak niestety oba piwa - jasne i ciemne mocno mnie zawiodły. Szkoda, bo nastawiałem się bardzo pozytywnie - zwłaszcza na ciemną wersję. Póki co Browarowi Birbant podziękuję, licząc na szybką poprawę sytuacji. Przeprowadzka do innego browaru chyba jednak zbytnio się nie przysłużyła.

 Na każdej etykiecie, oprócz informacji o piwie, można znaleźć też krótką historię związaną z piwem. Szkoda tylko, że wszystko jest pisane tak małymi literkami.

4 komentarze:

  1. To chyba piliśmy inne piwo, bo oba birbanty są zadziwiająco dobre i aromatyczne. Może nie umyłeś szklanki? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa, w Chrzanowie shakerów używa się do jedzenia bigosu... ;)

      Usuń
  2. kapusta ?? nie popijaj więcej kapusty piwem !! piwa wymiatają... tylko nie łączyć z kapustą :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Być moze piwo bylo po prostu zle zakapslowane badz tez bylo przetrzymywane w zlych warunkach i najnormalniej w swiecie sie popsulo . Ja mialem taka akcje z Black Bossem z Witnicy, kiszona na kilometr, polowa do zlewu.

    OdpowiedzUsuń