Řemeslný Pivovar Clock


Řemeslný pivovar Clock to jeden z najmłodszych browarów restauracyjnych w Czechach - jego otwarcie nastąpiło 4 lipca 2014 roku. Mimo że do tego kraju w celach turystyki piwowarskiej jeszcze się nie zapuszczałem, to wracając z Karpacza do domu, aż żal było nie zajrzeć do tak ciekawego browaru, który z nazwy reklamuje się jako rzemieślniczy.

Potštejn, czyli miejscowość w której położony jest browar, leży około 40 km od polskiej granicy. Dookoła położone są takie miejscowości jak Rychnov czy Dobruska, które słyną ze swoich browarów. Pivovar Clock ulokowany jest w gospodzie, w której do 1914 roku warzono piwo - niedaleko położone są także pokaźny dworek oraz zamek. A sama miejscowość - taka jakich wiele w Czechach - mała, ale swojska.

Na miejscu można wybierać spośród 5 piw - Clock oferuje m.in. jasną 10, polotmavą 12, pszeniczne oraz American Pale Ale i American Red IPA. Wszystko to opakowane w stylowe butelki 0,75 l lub dostępne także z kranu. Design etykiet jest bardzo ciekawy - różnorakie wersje robotów, wśród których znajduje się także jeden upodobniony do  robota z filmu Stalowy Gigant.


Wnętrze urządzone jest w bardzo jasnym stylu - białe ściany z grafikami znanymi z etykiet, do tego dużo drewna, w kącie ulokowana stalowa 1000 litrowa warzelnia. Świetnym dodatkiem są butelkowe lampy oraz butelki z kwiatami ustawione na stołach. Oprócz tego do dyspozycji gości jest też taras, gdzie można rozkoszować się piwem. Na zaplecze, czyli do leżakowni - niestety nie zajrzeliśmy. Dla chętnych do kupienia firmowe szkło - 100 kč za sztukę oraz podkładki i etykiety. Same ceny piwa wahają się między 39-50 kč - zależnie od gatunku. Część piw można dostać w szklanych butelkach, część nalewaną do butelek PET. Nam udało się dotać jedynie "szklanego" Hektora, a American Pale Ale wzięliśmy do 1,5 litrowej plastikowej butelki.




Miejsce sprawia wrażenie bardzo miłego i na pewno przy najbliższej okazji, gdy będziemy w okolicy wpadniemy na 100% do Clocka - wszak obsługujący tam Czesi są bardzo towarzyscy.

A na koniec jeszcze po krótce o piwach przywiezionych z Potštejnu:

Hektor
Světlý ležák 10°

Aromat wyraźnie słodowy oraz chmielowy, gdzieś w tle pojawia się lekkie masełko. Barwa - jasna, złota. W smaku - słodowo, lekka ale wyraźna goryczka, wyraźna chmielowość, a także lekka nutka karmelu-masełka. Goryczka utrzymuje się dość długo, ale piwo jest lekkie i nie kopie nas chmielowym butem po twarzy. Fajne, lekkie, po całym dniu jazdy samochodem - świetnie się pije.

Clock
American Pale Ale 12° 

Już sam aromat powala, mimo że piwo trzymane było w butelce PET. Świetne akcenty owoców tropikalnych oraz lekka nuta sosnowa. Barwa - dość ładna, bursztynowa. W smaku - równie dobrze, lekko, wyraźna goryczka, wyraźne akcenty owoców i lasu, ale nade wszystko z umiarem, gdzieś w tle przewija się lekkie masełko. Piwo świetnie się piło - chociaż gaz już niestety trochę uciekł. Zbalansowane i dobre na dłuższe popołudnie lub wieczór ze znajomymi.

Duży plus dla Czechów za browar, który powoli ale jednak, zaraził się piwną rewolucją. Już sam design etykiet i butelki 0,75 l są dla mnie dużym zaskoczeniem - oby tak dalej. Czekam na jakiegoś rasowego Stouta z Clocka, kto wie, może się doczekam...

2 komentarze:

  1. "jego otwarcie nastąpiło 4 lipca 2014 " ktoś tu jeździ DeLorean jak z filmu "Powrót do przyszłości" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Data jak najbardziej prawidłowa, więc o co chodzi :)

      Usuń