Kormoran - Coffee Stout


Korzystając z dobrej pogody oraz świątecznego odpoczynku postanowiliśmy sięgnąć w końcu po Coffee Stouta - 4. piwo z serii Podróże Kormorana - które od dłuższego czasu czekało w szafie na swoją kolej. Zarówno ja jak i Karolina lubimy kawę jedynie ze względów jej smaku i aromatu - w sposób pobudzający na nas niestety nie działa, stąd nie pijemy jej zbyt często. Natomiast piwa jakim jest Stout w dodatku z kawą, nie sposób było odpuścić. Spróbowaliśmy degustować to piwo na dwa sposoby - w pokalu, czyli zwyczajnie i w filiżance niczym kawę. Odczucie były dość podobne. Przeczytajcie czy nam zasmakowało.


 
Kormoran Coffee Stout
4,8% alk. 14,5% ekstrakt.

Aromat kojarzy się ze świeżo zmielonymi ziarnami kawy. Taki zapach czuliśmy gdy kupowaliśmy kawę we wrocławskiej Hali Targowej - była to świetna kawa i świetny aromat - taki jest też tutaj.
Barwa czarna i nieprzejrzysta jak smoła. W smaku kawa i kawa i tylko kawa. Gęstość piwa całkiem ok, pojawia się miła paloność, lekka ziemistość oraz lekka wytrawność. Piwo jest dobrze pijalne i dobrze wchodzi. Piana - bogata, drobnopęcherzykowa, wysycenie - średnie. Można uznać, że to jeden z lepszych stoutów pitych przeze nas - istny raj dla podniebienia, choć z czasem kawa może lekko zmęczyć, dlatego bylibyśmy za tym, aby ten Coffee Stout trafił do mniejszych butelek. Było by wtedy idealnie - jedno, małe czarne na dobry początek dnia ;)


Pijąc to piwo z filiżanki naprawdę można było poczuć jakby się piło kawę - było trochę bardziej gładkie i gęstsze - w naszym odczuciu. W szkle - smakowało już jak prawdziwy Stout do którego wrzucono całe zapasy kawy ze Starbucks'a - czyli nadal dobrze, choć chwilami kawa zbytnio męczyła. Bardzo miłym akcentem tego piwa są płatki owsiane oraz słód żytni znajdujące się w składzie, które nadają piwu dobrą gładkość.


Przy okazji popołudniowej kawy wspomnę też co nieco o naszych planach na maj, który będzie bardzo bogatym miesiącem. W weekend 3-4. maja będziecie nas mogli spotkać w Łodzi, dokąd wybieramy się na urodziny Piwoteki, AleBrowaru i Pinty. Oj będzie się działo. W następny weekend, czyli 10-11. maja będziemy we Wrocławiu na Festiwalu Dobrego Piwa - kolejna warta uwagi impreza. 15-16. maja będziemy w Gliwicach na tzw. Igrach, czyli Juwenaliach Politechniki Śląskiej - postaramy się "przemycić" dobre piwo na dobrą studencką zabawę. W przedostatni weekend, czyli 24. maja będziemy w Zabierzowie na I Krakowskim Festiwalu Piwa, by następnego dnia wyruszyć do Chabówki goniąc pociąg retro z parowozem. Jak widzicie - w maju będzie się działo. Mamy tylko nadzieję, że nasz portfel jakoś to przetrwa... ;)

2 komentarze:

  1. Bardzo dobre piwo. Aż żałuję, że kupiłem tylko 2 butelki pierwszej warki. Pytanie z innej beczki, jakim sprzętem robicie zdjęcia?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ledwie Nikon D40x ze zwykłym kitem 18-55 :)

    OdpowiedzUsuń