Wrocławski weekend z Pracownią Piwa


Dosłownie wczoraj wróciliśmy z Wrocławia kończąc świetnie spędzony weekend. Naszą podróż do stolicy Dolnego Śląska planowaliśmy już jakiś czas temu, kupując bilety na Polskiego Busa za 1zł (ach te studenckie oszczędności). Szczęśliwie zbiegło się to z wizytą browaru Pracownia Piwa we wrocławskiej Kontynuacji, a jeszcze lepszą rzeczą był fakt pojawienia się wszystkich piw z projektu HOPS, w którym póki co nie mieliśmy szansy uczestniczyć.

Jeśli chodzi o spędzenie weekendu - to przede wszystkim leniuchowaliśmy ile się dało, nie szczędząc sobie słodyczy - wśród nich znalazły się m.in. wyśmienite babeczki, które kupiliśmy niedaleko placu Nowy Targ, by później grzejąc się w słońcu, schrupać je w kilka sekund - naprawdę były warte swojej ceny. Była oczywiście obowiązkowa przechadzka po Rynku, spacer przez Ostrów Tumski czy Wyspę Słodową. Później dotarliśmy także do Hali Targowej, która wprost nas oczarowała - świeże owoce, jeszcze lepsze owoce kandyzowane i suszone, znakomite kawy - zakochaliśmy się w tym miejscu. Oczywiście nie mogliśmy sobie odmówić słodkości i zakupiliśmy kandyzowane mandarynki, kiwi oraz karmelowe chipsy bananowe. Pełen odlot dla kubków smakowych.




Po dniu pełnym przeróżnych wrażeń dotarliśmy w końcu do Kontynuacji, by zachodząc tam o 17.30 wyjść około cztery godziny później. W oczekiwaniu na otwarcie dolnej sali, w której miały lać się piwa Pracowni, postanowiliśmy spróbować piw, których niestety w naszym rejonie spotkać nie można. Ja wziąłem na siebie nowe piwo Masona - Von Hopfen, czyli Pale Ale na niemieckich chmielach. Chmielowe i landrynkowe w aromacie piwo, o ładnej złotej barwie trochę rozczarowało mnie swoim smakiem. Były to przede wszystkim ziołowe akcenty z zalegającą goryczką oraz cierpkim i ściągającym finiszem. Piwo było dość męczące - na szczęście było to tylko 0,33 l. Karolina postanowiła spróbować Nutrackera z Artezana. Świetny orzechowo-kawowy aromat, do tego lekki, orzechowo-kremowy smak połączony z lekką słodyczą były czymś genialnym. Jedyne czego brakowało temu piwu to większa "gęstość". Poza tym - świetne piwo.

 Nutcracker (z lewej) i Von Hopfen (z prawej)


Gdy nadeszła już godzina 19.00 wkradliśmy się, trochę przed wszystkimi, do dolnej sali by zająć wygodne miejsce. Tutaj bardzo pomógł nam Tomek Rogaczewski, lekko zaskoczony naszą obecnością w Kontynuacji. (Jaki ten świat mały :) ). Gdy już wszyscy zostali wpuszczeni do świetnej, bardzo klimatycznej sali przypominającej piwniczną graciarnię (w pozytywnym tych słów sensie), rozpoczęła się prezentacja osiągnięć browaru, po której cały zebrany tłum łaknący piwa rzucił się do kranów. Wśród dostępnych piw znajdowały się: Smoked Cracow, Crack oraz 4 piwa z HOPS. Pompy niestety były nieczynne.



Pepik zaprezentował nam delikatny, chmielowy aromat, słomkową barwę oraz bardzo słodowy smak połączony z niską goryczką, dzięki czemu był bardzo pijalny. Piwo przypominało nam Pilsa w wersji Ale - czyli można powiedzieć, że Pracownia uwarzyła "dobrego Pilso-Ale za 8zł" ;)

Vendetta o bursztynowo-rubinowej barwie pachniała bardzo owocowo i kwiatowo. Zapach po prostu "urywał dupę". Lekko palone, słodowe i karmelowe akcenty stanowiły bazę smakową tego piwa. Goryczka na umiarkowanym poziomie połączona z lekkim uczuciem wodnistości. Niestety do piwa wkradł się lekki diacetyl, który na szczęście nie przeszkadzał w odbiorze całości.

Big Chmielowski - to przede wszystkim aromaty liczi, mango i cytrusów, bardzo jasna barwa oraz ziołowy, tropikalny smak połączonym z wyraźną goryczką. Bardzo pijalne piwo.

Crack Off - czyli Crack z wyłączonym czarnym "barwnikiem", pachniał bardzo chmielowo oraz lekko pszenicznie. Ziołowo-cierpkie akcenty łączyły się z lekką goryczką powodując u nas zachwyt nad pijalnością tego piwa. 

 Kolejno: Pepik, Vendetta, Big Chmielowski, Crack Off.

Dodatkiem do wszystkich znakomicie pijalnych piw był chleb ze smalcem oraz miska pełna ogórków - wszystko to przygotowane dla gości Kontynuacji. Bardzo liczymy na powtórkę tych piw, a zwłaszcza Pepika znakomitego na lato i Vendetty prezentującej odmienny pogląd na styl Pale Ale.



Po opuszczeniu Kontynuacji nadeszła pora na zasłużony odpoczynek. Następnego dnia odwiedziliśmy Sky Tower (lub Skaj Tałer - jak kto woli), by z wysokości 49 pięter pooglądać panoramę Wrocławia. Pogoda tak jak i dnia poprzedniego bardzo dopisywała. Na ulicach pojawiły się też pierwsze oznaki wiosny w postaci kwitnących krokusów. Spacerując po słonecznym Wrocławiu dotarliśmy po raz kolejny na Rynek, gdzie puszczane były bańki mydlane - tak bardzo pasujące do wiosennego klimatu tego weekendu. Niestety nie udało nam się pojawić w większej ilości pubów w tym mieście, ale na pewno będzie jeszcze wiele okazji by to nadrobić.



(Osobom, które dotarły do samego końca tego tekstu gratuluję - jesteście naprawdę wytrwali).
Całą podróż zakończyliśmy w Białej Małpie popijając Dobry Wieczór i Żytorillo, które dostępne były z kranów. Weekend był naprawdę bardzo udany, a Pracownia Piwa po raz kolejny pokazała, że potrafi warzyć świetne piwa. Czekamy niecierpliwie na dalsze premiery browaru z Modlniczki i dziękujemy za znakomitą okazję do spotkania poza granicami Małopolski.


0 komentarze:

Prześlij komentarz