Widawa & Kopyra Orka

Prawda jest taka, że Orka swoją premierę miała na początku lutego, ale ja z braku czasu zabrałem się za nią dopiero teraz. I w zasadzie nie zrobiło to żadnej różnicy, bo czy początkiem czy końcem lutego, ciężko było uwolnić Orkę spod nadbałtyckich lodów. W końcu jednak się udało i pełen szczęścia zabrałem się za odkapslowanie Orki. Zapraszam do zapoznania się z relacją z przebiegu całej akcji.



Zapach – lekko słodkawy zapach, troszkę cytrusowy. Wyczuwam jeszcze jeden aromat, którego sam nie potrafię określić, a który jest chyba efektem chmielu Amarillo. W zapach można znaleźć też aromaty takich owoców jak ananas czy mango – ogółem jest w Orce trochę aromatów owocowych.

Kolor – nieprześwitująca czerń. 

Smak – mocno goryczkowy, palony smak. Wyczuwalna jest gorzka kawa lub bardzo gorzka czekolada, a także lekko karmelowy posmak. W pewnym momencie delikatnie pojawiają się słodkawe wrażenia. Smak jest taki jakiego oczekiwałem po ciemnym ale – lekko karmelowe, troszkę ziemiste aromaty z delikatną owocową słodyczą.

Wysycenie – na średnim poziomie. Piana średnio bogata – szybko opadająca, ale utrzymująca się cały czas na powierzchni piwa, drobnoziarnista w troszkę ciemniejszej barwie kremowego koloru.
 
Według mnie piwo dobrze się pije i naprawdę po dość palonych smakach i aromatach zaskakujące są przejawy owocowej nuty. Orka może być na przykład piwem do którego można przejść po wypiciu Pacific Ale z Artezana. 

Podsumowanie:
Zawartość alkoholu: 6,2%
Ekstrakt: 16%
Cena: 8,50zł (Doran - Alkohole Regionalne)
Pojemność: 0,33 l

Zapach: lekko cytrusowy, troszkę owocowy.
Kolor: nieprześwitująca czerń.
Smak: goryczkowy, palony, po pewnym czasie słodkawy i troszkę owocowy.

Ogólna ocena:
4+/6

0 komentarze:

Prześlij komentarz